Red Bull 111 Megawatt to już historia, jednak historia, która jeszcze przez długi czas będzie opowiadana. Dzisiaj chciałbym wrócić na chwilę do wietrznej KWB w gminie Kleszczów, gdzie uciąłem sobie krótką pogawędkę z jednym topowych riderów serii Hard Enduro – Alfredem Gomezem z fabrycznego zespołu Husqvarny. O czym? O jego początkach na motocyklu, pierwszych krokach w Hard Enduro oraz o tym, jak to jest być w jednym teamie z żywą legendą świata Trialu i Hard Enduro – Grahamem Jarvisem. Ponadto złota rada Alfredo dla wszystkich zajawionych Extreme Enduro, tak więc doczytajcie do końca!

alfredo-gomez-husqvarna-te-300-factory-www.hioktanowy.com (16)

Alfredo, witaj w naszym kraju! To Twoja pierwsza wizyta w Polsce?
Nie, nie. Bywałem już w Polsce wielokrotnie, zarówno przy okazji Mistrzostw Świata w Trialu jak i Mistrzostw Europy w Trialu.

No własnie, bo swoją przygodę z motocyklami rozpoczynałeś od trialu…
Tak, rozpoczynałem od trialu. Moje pierwsze doświadczenie z motocyklem miało miejsce w wieku trzech lat. Później przez lata trenowałem tę dyscyplinę i w niej startowałem.

Kiedy więc nastąpił moment przejścia z trialówki na motocykl enduro?
Kiedy miałem 22 lata i zwyciężyłem w Mistrzostwach Świata Juniorów w Trialu. Po tym wydarzeniu zmieniłem dyscyplinę na enduro. Miałem doświadczenia związane z trialem, tak więc miałem do tego o wiele lepsze przygotowanie, a starty w zawodach enduro sprawiały mi mnóstwo frajdy i satysfakcji, no i miałem całkiem dobre wyniki.

Kiedyś jeździłeś w barwach Husaberga. Dzisiaj jesteś fabrycznym zawodnikiem zespołu Husqvarna, czyli w jednym zespole z legendą Grahamem Jarvisem. Cieszy cię ten fakt?
Tak, niezmiernie. Graham jest świetnym kumplem i ma za sobą potężny bagaż doświadczeń. Ja jestem młodszy więc sądzę, że tworzymy razem niezły mix.

Obecnie jesteś jednym z topowych riderów Hard Enduro. Jakie były twoje pierwsze kroki z tą konkretną dyscypliną? Co uważasz za taki prawdziwy początek swojej kariery w tym sporcie?
Moim pierwszym wyścigiem był rozgrywany w Portugalii wyścig Extreme Lagares. W nastepnym sezonie było Hell’s Gate, Erzberg i ponownie Lagares.

Dosiadasz dużego dwusuwa, mianowicie Husqvarny 300 TE. To Twój wybór, czy fabryki? Jeśli Twój to dlaczego akurat model 300cc?
To mój wybór. A dlaczego? Ponieważ bardzo go lubię! (śmiech)

Alfredo, dziękuję za poświęcony czas. Jak wspomniałem przed nagrywaniem naszej rozmowy prowadzę bloga w głównej mierze poświęconego Hard Enduro. Na koniec chciałbym Cię poprosić o udzielenie jednej, złotej rady dla wszystkich uprawiających ten sport.
Przede wszystkim czerpcie z tego zawsze radość – to najważniejsze – i dużo jeździjcie. Istotne jest również obierać sobie cele i dążyć do ich realizacji.

A już niedługo na łamach bloga gorąca sesja z dwusuwową Huską Factory Gomeza w roli głównej!