Oskar Kaczmarczyk mimo fatalnego samopoczucia, antybiotyków i gorączki nie stracił woli walki i podjął rękawicę podczas treningów i kwalifikacji Superenduro w Riesa. He’s a fighter! 💪🤘

oskar-kaczmarczyk-riesa-superenduro-2017-www-hioktanowy-com-9

Wyjazd na drugą eliminację sezonu do samego końca stał pod znakiem zapytania. Podwyższona temperatura, przyjmowany antybiotyk i ogólne złe samopoczucie uniemożliwiły Oskarowi kontynuowanie przygotowań do startu. Piątkowa poprawa zdrowia sprawiła jednak, że Oski podjął decyzję o starcie niemieckiej Riesie.

Niestety poprawa samopoczucia okazała się złudna. W dzień startu Oskar obudził się z gorączką i bólem głowy oraz krwotokiem z nosa. Wyglądało to źle… Zła dyspozycja szybko dała o sobie znać na torze w SACHSENarenie. Po pierwszym treningu dowolnym u Oskara ponownie wystąpiło krwawienie z nosa, spowodowane najprawdopodobniej problemami z przeziębionymi zatokami, ale mimo wszystko góral z Nowego Targu postanowił wystartować w kwalifikacjach.

oskar-kaczmarczyk-riesa-superenduro-2017-www-hioktanowy-com-4

Dobra technicznie jazda, na ocenianym przez Oskara szybkim torze, jednak nie wystarczyła by zapewnić sobie awans do finałów. Jak mówił po próbie Oskar, to był trudny dzień i trudna decyzja.

Niestety same chęci i wola walki nie wystarczyły, by w Riesa być konkurencyjnym i  dostać się do wyścigów finałowych. Nowy rok rozpocząłem od antybiotyku i zmagań z chorobą, która nie tylko uniemożliwiła mi kontynuowanie treningów przed rundą w Niemczech, ale i osłabiła mój organizm. Przez chwilowe polepszenia stanu zdrowia łudziłem się, że gdy usiądę na motocyklu i wjadę na tor, to będzie dobrze. No ale tak nie było… Osłabiony organizm dawał o sobie cały czas znać. W Riesa obudziłem się z krwotokiem z nosa i gorączką, ale byłem 1,5 kilometra od areny, byłem na liście startowej i miałem nie spróbować? To była trudna decyzja, ale zadecydowałem, że wystartuję. Teraz wiem, że ten pomysł od początku był skazany na porażkę. –  powiedział po powrocie z Riesa Oskar Kaczmarczyk. 

Ostatecznie więc infekcja wirusowa zwyciężyła, ale i tak szacun za wojowniczą postawę. Dość gadania. Łapcie mikro edit z piątkowego odbioru, sobotniego poranka w padoku i na torze w Riesa.

A co poza tym działo się w Riesie?  W klasie Junior najszybszy okazał się Blake Gutzeit, który wynikiem 1-2-1 zapewnił sobie miejsce na najwyższym stopniu podium. Podczas rywalizacji Prestige niepokonany okazał się natomiast Amerykanin Colton Haaker (1-1-1). Drugi był Alfredo Gomez, a trzeci Jonny Walker.

Do kolejnego starcia w serii 2016/2017 dojdzie 4 marca w Bilbao w Kraju Basków.


HI

Reklamy