No to się porobiło. Pierwsza impreza najgrubszego formatu z serii Extreme Enduro 2016 i na szczycie nie ląduje ani Jarvis, ani Walker! Zwycięstwo ciężką pracą wywalczył sobie ex-rider KTM (obecnie Sherco) – Wade Young. Czy oznacza, to że zeszłoroczny Walker został zdetronizowany?

hell's-gate-2016-podium.jpg

Nie do końca, bo jak się okazało na kilka dni przed imprezą (a może i wcześniej, ale to ja przespałem tego newsa), Jonny Walker odpuścił sobie tegoroczne „bramy piekieł” na rzecz Eddy’s X-treme Enduro, które notabene wygrał. A co z Jarvisem? „Cichy Zabójca” walczył, ale finalnie musiał uznać wyższość „młodego” i zadowolić się miejscem drugim. Mario Roman, czyli jego ziom z fabrycznego zespołu Huski był trzeci. No tak więc jak sami widzicie – się porobiło.

Kolejna gruba impreza serii Extreme Enduro odbędzie dokładnie 19 marca w Wielkiej Brytanii. I tu jest problem… Przez niekompetencję Włochów związaną z organizacją trzeciej rundy Mistrzostw Świata FIM SuperEnduro 2015/2016 (Mediolan), a w zasadzie z jej brakiem, FIM w zastępstwie wyznaczyło inne miejsce boju, mianowicie… Madryt – własnie 19 marca. I co teraz? Dla takiego Jonny’ego Walkera oznacza to twardy orzech do zgryzienia. Startować w UK i wrócić do gry o punkty w serii Extreme Enduro, czy kontynuować walkę o wysoką pozycję w Mistrzostwach Świata FIM SuperEnduro? W chwili obecnej Walker zajmuje drugie miejsce w generalce, tracąc do Cody’ego Webba zaledwie dwa punkty!

superenduro-lodz-2015-028-www.hioktanowy.com