Najbardziej malownicza eliminacja sezonu Hard Enduro 2016 – za nami! Mowa oczywiście o magicznym Sea To Sky, gdzie panuje totalnie wakacyjna atmosfera. W sumie nie ma się co dziwić. Miejscówka temu sprzyja. No ale oczywiście nikt ze stawki nie zapomniał po co przyjechał do tureckiego Kemer! Organizatorzy na miejscu postarali się nie tylko o to, by było hard, ale i na maksa widowiskowo.

lars-rbs2s.jpg

W tegorocznej edycji nie wystartował jednak niestety Jonny Walker, Alfredo Gomez i… Graham Jarvis. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego. Ostatnio miałem niezły młyn i jakoś o ich nieobecności dowiedziałem się dopiero patrząc na tabelę wyników… No ale gdy kota nie ma, myszy harcują! I tak też było w Kemer!

Pierwszego dnia, czyli podczas etapu Beach Race czadu dali Lettenbichlerowie, czyli Młody Letti (Manuel) i jego ojciec Andreas. Na szczycie podium stanął młodszy z nich. Manuel był drugi, a trójki dopełnił Wade Young. Zobaczcie sami co działo się tam na plaży!


Drugiego dnia zawodników czekała przeprawa przez las – Forest Race. Tutaj najszybszy okazał się Wade Young, a poprzedni triumfator musiał uznać jego wyższość – był drugi. Na trzecim miejscu dotarł czarny koń S2S 2016 – Lars Enoeckl. Manuel był czwarty.

Etap trzeci – górski – Mountain Race, to etap na którym inicjatywę przejął już wspomniany wcześniej czarny koń – Lars Enoeckl! Nie ma co – dał czadu i sięgnął po swoje pierwsze, zwycięskie trofeum w serii!

Drugi na szczyt dojechał stary wyjadacz, Manuel Lettenbichler a trzeci był – nieoczekiwanie – Scott Bouverie. Młody Letti został sklasyfikowany na czwartym miejscu.  I w skrócie, to tyle! Obszerną relację z eventu będziemy mogli zobaczyć już niebawem na redbull.tv!


HI

Reklamy