Wyścigowy debiut, a tym samym pierwsze zawody bez aparatu w dłoni – za mną. Beskid HERO – Hard Enduro spuścilo mi solidny łomot o jakim nawet przed startem bym nie pomyślał. 3 dni ścigania w extremalnie trudnym terenie, z lampą na niebie dały cholernie w kość, bywały kryzysy, ale w ogólnym rozrachunku sprawiły też mnóstwo radochy i pokazały mi gdzie w tym swoim amatorskim lataniu po krzakach jestem i nad czym trzeba jeszcze mocno popracować. A jest nad czym pracować – od kondychy poczynając. No i więcej jeździć!!

beskid-hero-2018-hioktanowy (2)
fot. Wayne Orsler – Photographer

Co poza tym? Katie była przygotowana perfekcyjne i wiem, że miała ochotę na więcej, a wszystko dzięki niezawodnej obsłudze serwisowej Młodego za co serdeczne dzięki 👌 Sam evencik super!

beskid-hero-2018-hioktanowy (3)
fot. A. Szymańska 

Mega ciekawa trasa, świetny klimat w padoku i w naszym klubowym składzie Extreme Beskid Team oraz mnóstwo pozytywnie zakręconych świrów na trasie takich jak choćby Borys z Enduro Kaszanka (serdeczne pozdro ziom), z którym non stop lapalismy się na trasie i chillowalismy po próbach.

beskid-hero-2018-hioktanowy (1)
fot. A. Szymańska

Finalnie 6 miejsce… w 14 dziesiątce 🤣🤣 Za rok walczymy ponownie! 💪

beskid-hero-2018-hioktanowy (4)
fot. P. Chmielewski / Born To MX

HI